Lancome „Hypnose” – czyli jak hipnotyzować pięknymi rzęsami

Marzysz o pięknych, długich rzęsach rodem z bollywoodzkich produkcji, gdzie aktorki mają nad okiem długie „firanki”? Ten sen może być jawą, jeśli użyjesz tuszu Lancome „Hypnose”

Maskara tej marki ma za zadanie, aż sześciokrotnie pogrubić nasze rzęsy, przy tym ich nie sklejając. Nie jest to żadna magia, a działanie takich składników jak: prowitamina B5, zmiękczający wosk, olejek palmowy i polimery. To są zapewnienia producenta, a jak to wygląda w praktyce?lancome-hypnose
Zacznijmy od opakowania, które niczym nie zaskakuje. To zwykłe, ciemne pudełeczko o nieregularnym kształcie. W środku znajdziemy długą szczoteczkę z gęstym włosiem. Zawartość ogranicza się do 6 ml, ale możemy liczyć na to, że kosmetyk na długo nam wystarczy. Niestety cena przyprawia o zawrót głowy, bo wynosi 120 zł.

Maskary używamy w tradycyjny sposób, chociaż w drogerii możemy zostać poinstruowane, że dolne rzęsy malujemy czubkiem szczoteczki, a górne całą jej długością. I co zobaczymy w lusterku po nałożeniu pierwszej warstwy? Efekt jest zauważalny. Włoski wyglądają na gęstsze i są lekko uniesione. Przy tym czarny kolor jest bardzo intensywny. Jeśli pokusimy się o drugą aplikację, to będziemy zachwycone. Rzęsy naprawdę pięknie wyglądają i robią duże wrażenie. Są maksymalnie pogrubione, a przy tym wydłużone. Może się okazać, że teraz włoskami będziemy dotykać łuku nad brwiami.

Producent pomyślał o posiadaczkach jasnej oprawy oczu i oprócz głębokiej czerni, udostępnił także dwa inne kolory: ciemny, czyli delikatny czarny oraz brązowy. Do tego możemy wybrać, czy chcemy wersję odporną na działanie wody, czy nie.

Tusz do rzęs marki Lancome jest wyjątkowym kosmetykiem. Dzięki niemu możemy uzyskać naprawdę spektakularne spojrzenie. Niestety jest to droga przyjemność i nie każdy może się zdecydować na taki wydatek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.