Kamuflaż od Artdeco

Czy twoja cera jest daleka do ideału? Masz krostki, przebarwienia, pajączki czy nieestetyczne znamiona? Pozbycie się ich jest trudne, a czasem nawet niemożliwe. Jedyne, co nam pozostaje, to dokładne ich zatuszowanie. Nie jest to jednak takie proste. Różne marki zapewniają nas, że to właśnie ich produkty tego dokonają, ale często kończy się na obietnicach. Tym razem znalazła się jedna firma, która dokonała niemożliwego. Artdeco udostępniło nam korektor w kremie, który ma być naszym wybawieniem.artdeco-camouflage-cream
„Camouflage cream”, bo o nim mowa, jest zamknięty w małej kasetce o pojemności 4 g. Nie ma się co obawiać niewielkiej ilości, bo kosmetyk jest bardzo wydajny i wystarczy nam na wiele miesięcy używania. Korektor jest dostępny w 5 wersjach kolorystycznych: neutralizing green, neutralizing yellow, iced coffee, desert sand, beige apricot. Za każdy z nich zapłacimy około 40 zł.

Kosmetyk ma dosyć gęstą konsystencję, ale można go z łatwością aplikować za pomocą palca lub gąbeczki. Wystarczy delikatnie wklepać produkt w problematyczne miejsca, aby zatuszować niedoskonałości. Dzięki mocnej pigmentacji nic nam nie prześwituje spod nałożonej warstwy. Dodatkowo nie musimy się martwić o dobranie korektora do podkładu, bo zawsze będzie on niewidoczny na umalowanej buzi. Tylko pamiętajmy, aby najpierw nakładać „Camouflage cream”, a potem fluid.

Jedynym miejscem, gdzie nie należy aplikować opisywanego kosmetyku, są okolice oczu. Jego konsystencja, może tylko nieładnie podkreślić zmarszczki, a z biegiem dnia, produkt może się tam wałkować.

Dzięki kamuflażowi Artdeco możemy zyskać nowy, lepszy wygląd naszej skóry. Jeśli raz użyjemy korektora, to już nigdy go nie zamienimy na żaden inny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.