Dotyk skóry po użyciu pudru marki Astor

Czy możliwe jest, aby jednym kosmetykiem zniszczyć cały make-up? Oczywiście, że tak. Wystarczy, że na idealnie nałożony podkład naniesiemy zbyt ciemny lub za jasny puder. Efekt maski mamy w takiej sytuacji gwarantowany. Firma Astor postanowiła ułatwić malowanie się i oferuje nam produkt, który stopi się z naszą karnacją i odcieniem fluidu. Takim odkryciem ma być puder „Skin match”.astor-skin-match
Pod względem wizualnym kosmetyk się sprawdza. Opakowanie jest solidne, z łatwością możemy je otwierać i zamykać. Każda kobieta ucieszy się z obecności w zestawie lusterka. Dzięki takiemu połączeniu można używać pudru w każdym miejscu. A to jeszcze nie koniec. W proponowanym opakowaniu znajdziemy także miejsce na gąbeczkę do makijażu. Czy można chcieć czegoś więcej?

Używanie opisywanego kosmetyku jest tradycyjne, jak w każdym innym pudrze, więc nikomu nie powinno stwarzać problemu. Konsystencja jest na tyle dogodna, że możemy produkt aplikować takim sposobem, który jest dla nas najlepszy. Jeśli chodzi o dopasowanie do karnacji, to puder również robi to bez zarzutu. Ładnie stapia się z naszym podkładem i delikatnie tuszuje niedoskonałości. Nie liczmy jednak na wielkie krycie, bo go nie osiągniemy.
Przy wielu plusach kosmetyku znalazł się także minus. Jest nim matowienie skóry, a właściwie jego brak. Wystarczy 1-2 godziny, a nasza buzia zaczyna się świecić. Jednak nie tego oczekujemy po pudrze. Może lepiej sprawdzi się na suchej cerze.

Produkt marki Astor jest całkiem dobry, ale przy cenie sięgającej niemal 50 zł, oczekujemy czegoś więcej. I chociaż kosmetyk ładnie dostosowuje się do naszej karnacji, to nie spełnia kluczowego zastosowania pudru, czyli matowego wykończenia makijażu. Jeśli ktoś chce wypróbować „Skin match”, to niech lepiej zakupi go na promocji, bo inaczej może żałować wydanych pieniędzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.